Wnuk Walentynowicz: Po katastrofie telefon babci działał, ale nikt go nie odbierał

Wnuk Walentynowicz: Po katastrofie telefon babci działał, ale nikt go nie odbierałNadzieja, że babcia żyje trwała bardzo długo, ponieważ dzwoniąc do niej telefon działał. Telefon działał, ale nikt go nie odbierał, więc liczyliśmy, że może babcia źle się poczuła i nie pojechała – wspominał w piątek wnuk Anny Walentynowicz, Piotr Walentynowicz. Powiedział też, że nie jest zaskoczony tym, że na rocznicę katastrofy smoleńskiej nie będzie gotowy raport końcowy podkomisji sejmowej Antoniego Macierewicza.